Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Formalności i procedury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Formalności i procedury. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 października 2016

Płaca minimalna w górę!

Październik rozpoczął się oficjalnym podniesieniem minimalnej stawki za godzinę!
W ciągu naszego dwuletniego pobytu w Ontario to już druga podwyżka - startowaliśmy z $11/h, później było $11.25 a teraz dobiło do $11.40.

Dokładniejsza rozpiska minimalnej stawki godzinowej w Ontario znajduje się tu: Minimum wage


wtorek, 26 kwietnia 2016

Formalności papierkowe

Wraz z zakorzenianiem się w Kanadyjskiej ziemi, zdobywamy kolejne levele wtajemniczenia. I tak, co krok, to coś nowego.
By cokolwiek załatwić związanego z finansami, np zmienić mieszkanie, aplikować na kartę kredytową, wziąć kredyt na auto/dom,  trzeba wykazać się dochodami. Nie byłoby to takie uciążliwe, gdyby wystarczyło np. ostatnie T4 (rozliczenie podatkowe, odpowiednik Polskiego PIT), ale nie! Tu trzeba najczęściej najbardziej aktualny pay check/pay stub z pracy i dodatkowo Letter of employment od pracodawcy, w którym to pracodawca wylicza dokładnie ile dni, ile godzin i za ile delikwent pracuje - też ze świeżutką datą. Sprawa się komplikuje, gdy aplikujemy na przykład o apartment jako para/małżeństwo - wówczas potrzeba od każdego człowieka z osobna tychże dokumentów. Bez tego nie pójdzie. Czasami, pomimo tych dokumentów, potrafią jeszcze do pracodawcy zadzwonić i poprosić o potwierdzenie czy nic się nie zmieniło od czasu wystawienia. Ogólnie to tu lubią dzwonić, chociaż mam wrażenie, że czasami bardziej preferują zostawianie info na poczcie głosowej... do czego ja znowu nie potrafię się przyzwyczaić.
Biedni ci pracodawcy i supervisorzy - cały czas coś ktoś od nich chce.
Zwykle nie ma żadnych problemów z uzyskaniem takich papierów, aczkolwiek dla mnie jest to nieco krępujące - zwłaszcza kiedy załatwiasz kilka spraw w krótkim czasie, ale na tyle długim, że poprzednie papiery się zdezaktualizowały, bo twój last pay stub nie jest już tym ostatnim, bo minęły 2 tygodnie od jego wystawienia....

piątek, 25 kwietnia 2014

Kocie paszporty





źródło: www.gabinettajka.pl/nowa-strona/



Przyszedł czas na wyrobienie naszemu inwentarzowi paszportów.
Spakowaliśmy trzy futra do transporterów i hajda do weterynarza.

Wyrabiając paszport, trzeba kota zaczipować - obowiązkowo. Kot do paszportu czip musi mieć i koniec. Warto się w tym temacie zorientować, ponieważ miasta mają niekiedy zrywy dobroduszności i organizują darmowe czipowania kotów i psów - Warszawa od kilku dni taki program właśnie wdraża. "Standardowo" zaczipowanie jednego zwierzaka kosztuje ok. 100zł. Czysta oszczędność.

Dodatkowo koty zaliczyły jeszcze szczepienie przeciwko wściekliźnie - także obowiązkowo, o ile nie miało to miejsca wcześniej. 

Podsumowując koszty:
 3 x 51zł = 153zł (sam koszt paszportu)
 3 x 36zł = 108zł (szczepienie)
 3 x 0zł = 0zł (czip) 

Co daje nam 261zł.

Czeka nas jeszcze wizyta u Powiatowego Weterynarza, tuż przed odlotem, celem potwierdzenia, że koty zdrowe i zdatne do transportu.


piątek, 13 grudnia 2013

126 dzień czekania

Dziś mija 126 dzień od wysłania dokumentów do Kanady.
Na teraz status wygląda następująco:

Cały czas mamy nadzieję, że do świąt będziemy wiedzieli co dalej...

Z innej beczki - dziś po raz kolejny ktoś ze znajomych zapytał mnie czy bierzemy koty do Kanady.
Nawet chwili się z Anią nie zastanawialiśmy bo wiadomo, że odpowiedź musi brzmieć: TAK.

Bo jak mielibyśmy zostawić nasze futrzaki:

Transport zwierzaków dosyć szczegółowo opisany jest na stronach LOTu.

wtorek, 26 listopada 2013

c.d.

Zapomniałam dodać w poprzednim wpisie! Antek dostał już obywatelstwo kanadyjskie, więc niebawem jadę do ambasady złożyć mu papiery na paszport - chcemy, by przekroczył granicę jako Kanadyjczyk.

Dość szybko to poszło - przy składaniu papierów dostałam informację, że może to trwać nawet i 1,5 roku a tu proszę - już gotowe!

poniedziałek, 25 listopada 2013

In process...

Aplikacja zmieniła status na "In process" 20 listopada, więc wychodzi na to, że dopiero teraz się za nią zabrali w ambasadzie Kanady w Warszawie.

Teraz, według naszych wyczytanych informacji, może zdarzyć się kilka akcji:
- zaproszą Piotrka na rozmowę do ambasady
- mogą poprosić o paszport
- możemy dostać decyzję pozytywną
- i najgorsza opcja - możemy dostać odmowę

Oj. To teraz będzie stres... im bliżej końca tym gorzej.

wtorek, 24 września 2013

Akcja przeniesiona do Polski

Teraz wszystko w rękach ambasady Kanadyjskiej w Polsce.
Aplikacja Piotrka dotarła na ulicę Piękną, o czym zostaliśmy poinformowani tradycyjną pocztą.
Kolejny krok to wezwanie na rozmowę - z tego co wyczytaliśmy, to zdarza się tak, że ten etap jest pomijany. Byłoby cudnie, gdyby konsul stwierdził, że jednak nie musimy się fatygować :)

Za kilka dni pakujemy manatki i wybywamy z naszego (w zasadzie to już naszego byłego, bo sprzedaliśmy), mieszkania do miejsca, gdzie musimy przezimować i przeczekać do momentu wyjazdu...


poniedziałek, 9 września 2013

Mogę być sponsorem :D

"You have met the requirements for eligibility as a sponsor. Accordingly, the Application for Permanent
Residence for your relative(s) has been forwarded to a visa office abroad for further processing."

To znaczy - mogę być sponsorem :D

Dziś dostałam na skrzynkę maila z wiadomością, że wszystko ze mną ok i wysyłają aplikacje do Warszawy na ul. Piękną.
Szczerze pisząc, to nie spodziewałam się tak szybkiej decyzji - cieszę się, że już jest i to w dodatku pozytywna!

Za 3 tygodnie zmieniamy miejsce zamieszkania, więc czeka nas wielkie pakowanie. Teraz będziemy mieszkać w wynajmowanym mieszkanku na Białołęce do czasu aż dostaniemy ostateczną decyzję... albo dłużej... ale o tym staram się nie myśleć.


środa, 28 sierpnia 2013

Pierwsza wiadomość z CIC

Dear Anna XXX, 
This confirms that your application to Sponsor a Member of the Family Class has been received by Citizenship and Immigration Canada (CIC) on 2013/08/14 on behalf of the following member(s): Piotr XXX

Minęło dokładnie 2 tygodnie od chwili gdy nasze 0,45kg papierów dotarło do Mississaugi - dziś dostałam maila z numerem UCI.

Znaczy - dzieje się!

piątek, 9 sierpnia 2013

Poszło!

Paczka wysłana.


Ostatnie dni były szalone - sprawdzaliśmy wszystkie papiery po raz enty, studiowaliśmy przewodnik w poszukiwaniu czegoś, co przegapiliśmy - tak się np. okazało, że trzeba jeszcze było potwierdzić notarialnie ksero dokumentów, co przeoczyliśmy, więc jeszcze dziś rano przed wysłaniem była wizyta u notariusza.

Koszty całej procedury:
3,300 zł - opłaty za złożenie aplikacji sponsorskiej, złożona z 3 różnych mniejszych opłat
520 - lekarz z badaniami
500 - opłaty u tłumacza przysięgłego
100 - odpisy różne metrykalne
25 - zdjęcia dla lekarza szt. 4
12 - wywołanie naszych wspólnych zdjęć
50 - zaświadczenie o niekaralności
131 - wysyłka EMS z ubezpieczeniem

Jak widać wyżej, koszta dość spore. Teraz zostało nam czekać... czekać... i czekać.

Przed nami jeszcze rzeczy związane z naszymi futrami sztuk 3. Larę, naszą kotkę już wysterylizowaliśmy, zostały jeszcze do wyrobienia paszporty kocie i zaczipowanie 2 pozostałych futrzaków - Rudolfa i Niki.

Mam nadzieję, że niedługo będziemy szukać biletów lotniczych :)


piątek, 19 lipca 2013

Kompletowanie aplikacji

Cały czas jesteśmy w trakcie wypełniania papierów. Mieliśmy nadzieję, że wyślemy je na początku lipca, jednak zbiegło się trochę innych spraw w tym samym czasie - choćby to, że udało nam się sprzedać już mieszkanie - teraz szukamy czegoś na wynajem by gdzieś przezimować i oczekiwać na odpowiedź... .
Nic to - liczę na to, że jednak uda nam się to ogarnąć do końca tego miesiąca. Muszę umówić Piotrka na wizytę lekarską by móc dołączyć do aplikacji te wszystkie badania - kolejne 520 zł... . Jeszcze nie byłam u tłumacza - tam też zejdzie nam trochę pieniędzy bo potłumaczyć trzeba wszystkie dokumenty typu akty urodzenia czy akt zawarcia małżeństwa.
Teraz piszę nasz plan osiedlania się w Kanadzie - to też musimy dołączyć do dokumentów. Muszę dokładnie opisać co zamierzamy robić po przylocie, gdzie zamieszkać, jak chcemy się rozwijać i zapuszczać nasze korzenie na nowym terytorium - to takie zabezpieczenie dla nich, że sprawa jest przemyślana i ludzie którzy chcą emigrować na stałe, wiedzą gdzie się ładują.

wtorek, 4 czerwca 2013

Krok ku Kanadzie

Wczoraj udało mi się złożyć komplet dokumentów na obywatelstwo Antka, więc jeden problem z głowy :)

Teraz jesteśmy w trakcie wypełniania całego stosu papierów dotyczących umowy sponsorskiej - chcą wiedzieć wszystko... jak się poznaliśmy, kiedy (z dokładną datą!), jak wyglądał nasz ślub i wesele z listą gości, podróż poślubna (dobrze, że darowali chociaż opis nocy poślubnej...) i masę innych rzeczy.
Musimy napisać jeszcze nasz plan osiedlania się w Kanadzie - w sensie, jak zamierzamy "wrosnąć" w kanadyjską ziemię... mamy kilka pomysłów powiązanych z Antka pójściem do szkoły (w Kanadzie dzieciaki dość wcześnie rozpoczynają edukację). Chciałabym też kontynuować moją naukę w Kanadzie z obszaru pracy socjalnej - gdyby jakimś cudem udałoby się załapać gdzieś w zawodzie tylko z polskim dyplomem to... hm, będę szczęśliwa :).